wtorek, 31 maja 2011

ŚWIĘTO DZIECI!!!

Kanał MiniMini często nadaje u mnie w domu. Niestety bajki (całkiem przyjemne, edukacyjne - a jakże!) przerywane są reklamami. Co oczywiste, przed zbliżającym się dniem dziecka, reklamy przedstawiają ofertę zabawek lub pomysłów na prezent dla maluchów. O zgrozo! Brokatowa Barbie (zostań stylistką), rozkoszne (według reklamy) koniki z kryształkami Swarovsky'ego, pełno grających i aż mdłych od słodyczy zabaweczek... Największe wrażenie (oczywiście negatywne) zrobił na mnie mówiący Ken! W tle słychać narrację:
"Już jest! Mówiący Ken (Ken mówi; "Jesteś piękna!"), a dziewczyny w narracji chichoczą i podsumowują: Nasz mówiący Ken, zawsze wie co powiedzieć!!!

Jaka żenada. Mam przeogromną nadzieję, że moja córka nigdy nie zażyczy sobie mówiącego Kena!

Zastanawiam się nad wyprodukowaniem konkurencji, np. Kena, który - jak go spytam, które buty lepiej włożyć do tej sukienki - nie odpowie mi: "W obu parach wyglądasz pięknie!"

Zamiast tego fachowo oceni, że obie pary są świetne, ale do tej sukienki lepsze będą beżowe gladiatorki! Taki Ken chyba musiałby mieć coś wspólnego z Jacykowem lub Trinny i Susanah? :)))

W Dzień Dziecka szerokim łukiem omijam Zoo, Hula Kula, bajkolandie i kina... pozostaje fajny spacer, i choćby dwie godziny zabawy, ale skoncentrowane tylko na dziecku (czyli nie przerywane na wstawienie pralki, przygotowanie obiadu, rozmowę przez telefon - jak to często niestety bywa).

Prezenty...  moje dzieci dostały fantastyczną zabawkę, której funkcji właściwie nie da się wymienić, bo dziecko samo wymyśla kilkanaście nowych zastosowań już w pół godziny po otrzymaniu prezentu! Niestety nie jest to tani gadżet, ja miałam to szczęście, że mogłam wykorzystać sporą zniżkę w sklepie, w którym nabyłam nasze Bilibo :)


Wszystkim, wszystkim dzieciom życzę beztroskiego, radosnego i wesołego dorastania, pełnego przygód, ciekawych i odkrywczych ekspedycji. A przede wszystkim ogromu miłości - zarówno od rodziców, jak i dziadków, cioć, wujków, rodzeństwa i przyjaciół rodziny, która pozwala poczuć bezpieczeństwo i spokój!!!

Inne pomysły na wspaniałe prezenty?
Mam kilka - może na następne nadchodzące okazje...

Dla młodych przyrodników - zajrzyjcie tutaj, siatki i domki do obserwacji owadów, mini szklarnie do obserwacji wzrostu roślin, zabawki ogrodowe.

Dla marudzących przy jedzeniu - talerz Mr Food Face


 W nadchodzące upały polecam posilić się chłodnikiem - przepis pokazywałam tutaj.
A w coraz cieplejsze wieczory warto skusić się na:

SAŁATKA Z RUKOLI I PAPRYKI KARMELIZOWANEJ W OCCIE BALSAMICZNYM
  •  opakowanie rukoli
  • 2 żółte papryki
  • kilka ząbków czosnku
  • łyżka oliwy
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • opcjonalnie - grzaneczki
  •  
     
Czosnek posiekałam na plasterki, paprykę umyłam i pokroiłam w cienkie paski. Na patelni rozgrzałam oliwę i czosnek, gdy zaczął się smażyć - wrzuciłam paprykę i wlałam ocet. Całość powoli dusiłam na małym ogniu do czasu aż papryka była miękka, a ocet się porządnie zredukował i skarmelizował.

W misce wymieszałam umytą rukolę z karmelizowaną papryką. Przyprawiłam solą i pieprzem. Można dodać grzaneczki, żeby był jakiś dodatkowy chrupiący składnik. Lub posypać płatkami parmezanu. Bardzo lubię tę sałatkę, polecam! :)






8 komentarzy:

  1. Fantastyczne to Bilibo - a i sałatka bardzo apetyczna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Właśnie miałam pisac u siebie o gadającym Kenie. Przekonałam moja córkę, że jej brat ma takie same funkcje jak Ken, może powtórzyc swoim głosem to co mu powiesz i wiele innych. Zgodziła się ze mną:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. sałatkę wykonam na 100% bo każdy z jej składników to w zasadzie mój przysmak - prezenty dla dzieci... ech ja swoich dzieci jeszcze nie mam, a o reklamach nie będę nic pisać bo zdanie mam podobne. Ciekawym rozwiązaniem są natomiast zabawki drewniane i choć nie są zbyt tanie to jednak służą długo i inspirują swoją prostotą.
    pozdrowienia dla Twoich pociech. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te talerze Mr Food Face są rewelacyjne! Sałatka wygląda kusząco. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. taki sam efekt jak dasz dziecku duża miskę lub miedniczkę a dużo tańsze;)moi właśnie tak samo się bawią dużą miską czy miedniczką jak dzieci w filmiku tą zabawką

    naszapolana - na drewniane zabawki szczególnie klocki trzeba mega uważać przy 2 dzieci bo "lubią" się nimi bić po głowach i rzucać - niestety:/

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas już były i miski - niestety szybko pękły lub uległy innym zniszczeniom! Na Bilibo podobno może stanąć 90kg żywej masy :) niestety przy dwojce dzieci trzeba uważać na wszystko, bo wszystkim "lubią" się bić i rzucać - drewniane zabawki nie są jakimś wyjątkiem... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam Cię do mnie na bloga do konkursu, w którym do wygrania super piekarnik http://gotowaniecieszy.blox.pl/2011/05/Konkurs-z-firma-Amica.html
    Pozdrawiam ciepło i życzę miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no tak ale jednak jak dziecko dostanie drewnianym klockiem a np czyms miękkim lub choćby plastikowym to jednak mniej boli niż drewnianym;)
    do tego bilibo jakoś nie mogę się przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...