wtorek, 29 listopada 2011

Mniej Housewife, bardziej desperate... i ROSE CAKE






Pamiętacie stary film, z lat osiemdziesiątych... z Dolly Parton?

"Working nine to five".

Udało się. Zaczynam od 9 stycznia...

Nie mogę i nie chcę pisać gdzie, jak. To w tej chwili jest mało istotne. Najważniejsze to ogarnąć wszystkie logistyczne przedsięwzięcia. Co z dziećmi? Przeraża mnie perspektywa odprowadzania dwójki, w dwa różne miejsca, poranne wychodzenie z psem, "dziobanie" przez 8 godzin, zgarnianie dzieci do kupy, obiadek, zabawa, książeczka, kąpiel i spać. Potem strój na jutro, jakaś szybka kanapka, herbata i spać.

Teraz z podnieceniem myślę o nowej pracy i będzie to cudowna sprawa dla mnie, ale oczywiście pierwsze miesiące będą bardzo ciężkie. Zastanawiam się jak to jest z tymi kobietami, które nierzadko łączą więcej niż jeden etat z dziećmi, domem, mężem i jeszcze własnymi przyjemnościami. Kiedy mogą przeczytać książkę, pójść do kosmetyczki, odwiedzić rodziców, kochać się z mężem, wyjść z przyjaciółmi na drinka lub do kina, jak to wszystko godzą między 17 a 22:00? Na razie nie wiem z czego zrezygnuję na początku, a może po prostu doba zacznie być jakaś elastyczna i wiele rzeczy się zmieści w jednym przedziale czasowym?

Wiele razy tu, na tym blogu żaliłam się, że jestem nieco sfrustrowana, że nie mam pracy i jakoś mi czas przelatuje między palcami, mijają identyczne dni, wypełnione tymi samymi czynnościami... wówczas pisały do mnie kobiety radząc, bym nie narzekała, że dopiero "porzucenie" dzieci jest frustracją i okupione ciężkimi myślami i wyrzutami. Pisały, że kosmetyczka i fryzjer, to czas "wydarty" rodzinie... nie wiem, co mam teraz o tym myśleć.

A zapewne najcenniejszym stanie się czas...

Poświęcenie czasu dla kogoś to najwspanialszy prezent. Dlatego, gdy moja siostra urodziła dzidziusia, poświęciłam sporo czasu na przygotowanie słodkości dla niej oraz gości, którzy przychodzili zobaczyć maluszka. Tak zamiast biegania po sklepach i szukania kolejnej grzechotki czy śpioszków. Za pierwszym razem zrobiłam makaroniki, które pokażę trochę później. A w ubiegły weekend, gdy cała rodzina zjawiła się u mojej mamy, upiekłam wyjątkowy tort.

Inspiracji było kilka. Akcja "Tęcza smaków" zorganizowana przez Panti na Durszlaku. Swirl cake na blogu Glorious Treats. Przepiękne kreacje Lindy z Call me cupcake.

Postawiłam na "Bukiet róż" z zewnątrz, i stopniowe cieniowanie środka tortu w odcieniach błękitu (który po kontakcie z żółtawym w kolorze ciastem stał się zielonkawy).

oto Rose Cake w moim wykonaniu:










dziś nietypowo przepis na samym dole:

WANILIOWY TORT "Bukiet róż" z masą maślaną

użyłam tortownicy zaledwie 16cm średnicy, więc tort wyszedł bardzo wysoki. Jeśli użyjecie 20-24cm tortownicy, będzie szerszy i niższy, ale masy i wszystkich innych składników wystarczy.

Zapewne nikt nie uwierzy, kiedy napiszę, że wykonanie tego tortu nie jest trudne :) jest czaso i pracochłonne, ale nie skomplikowane!



na tort:
przepis Glory Albin, glorioustreats.blogspot.com
  • 2 i 1/2 szklanki mąki
  • 2 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 jajka
  • 1 i 1/2 szklanki cukru
  • 3 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 1 szklanka oleju (słonecznikowy, rzepakowy lub oliwa)
  • 1 szklanka maślanki




Mąkę wymieszałam z solą, proszkiem i sodą.
W drugiej misce wymieszałam jajka z cukrem, ekstraktem i olejem. Dodałam połowę mąki i wymieszałam. Potem wlałam połowę maślanki i ponownie wymieszałam. Wsypałam resztę mąki, ponownie wymieszałam, na koniec resztę maślanki i ostatecznie wymieszałam. Na wadze postawiłam miskę i wytarowałam. Wlałam cale ciasto, zważyłam i wynik podzieliłam przez sześć. Na wadze stawiałam kolejno pięć miseczek i do każdej odważałam porcję ciasta, tak by otrzymać sześć porcji o tej samej masie. Każdą miseczkę barwiłam niebieskim barwnikiem, zaczynając od najciemniejszej barwy jako porównawczej mikstury. W sumie użyłam nie więcej niż koniuszek łyżeczki barwnika (Wilton, ze sklepu aledobre.pl), więc niech nie martwią się Ci, którzy czują opory przed jedzeniem barwionej żywności. Można barwienie ciasta wogóle pominąć i upiec jedno, podzielić na części i z wierzchu udekorować. Można także zabarwić poszczególne części ciasta a zrezygnować z dekoracji na zewnątrz, po prostu rozsmarować masę równo na cieście i koniec :) ja jednak trochę się "bawiłam" zarówno z kolorami, jak i z dekorowaniem.

Każdą porcję piekłam osobno, po ok.13 minut w 175C.

W czasie gdy blaty się piekły, przygotowałam masę do przekładania i dekorowania ciasta.

Na masę:

  • 2 szklanki masła (niestety chyba całe 2 kostki 200g...!!!)
  • 1/2 łyżeczki soli (lub odrobinę więcej)
  • 8 szklanek cukru pudru
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 4-6 łyżek śmietanki do ubijania



Wszystkie składniki masy muszą mieć temperaturę pokojową!
Masę najlepiej zrobić w mikserze. Ręcznie będzie bardzo ciężko ją wyrobić tak, by była wystarczająco puszysta. Najpierw rozmieszałam porządnie masło (już w mikserze). Dodałam ekstrakt waniliowy i cały czas mieszając wsypywałam powoli cukier puder. Na koniec wlałam śmietankę i wymieszałam całość na najwyższych obrotach przez ok.minutę.

Połowę masy przeznaczyłam na przekładanie poszczególnych blatów ciasta, połowę na dekorację. Blaty zaczęłam układać od najciemniejszego, do najjaśniejszego, czyli naturalnego - bez barwników.
Następnie posmarowałam cały tort na zewnątrz. Resztę masy przełożyłam do rękawa cukierniczego i zaczęłam robić róże. Żeby to osiągnąć trzeba zaczynać wyciskanie masy od środka i powoli spiralnym ruchem na kierować się na zewnątrz, coś jak gniazdo. W ten sposób powstają twory, które wyglądają jak kwiaty. Jeszcze nie mam wystarczającej wprawy, dlatego wszystkie róże są innego kształtu i innej wielkości, ale idzie mi coraz lepiej. Trzeba się dość szybko uwinąć z tematem, bo masa bardzo szybko się topi pod wpływem ciepła z rąk. Ale warto się napracować, bo wręczenie komuś takiego torty zamiast bukietu kwiatów jest czymś niezwykłym i zachwycającym obdarowaną osobę!



Tort dodaję do akcji smaków pod hasłem "niebieski", mimo iż wyszedł turkusowy :)

41 komentarzy:

  1. Cos pieknego !!!!!!
    gratuluje znalezienia pracy. Sama jestem na etapie poszukiwania, który mam nadzieje niebawem sie zakończy....oby. Jestem pewna że na wszystko znajdziesz czas. Nie bez powodu mówi się, że im wiecej obowiązków tym lepsza organizacja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepieknie wyglada!
    Gratuluje pracy - jestem pewna, ze sobie poradzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tort cudny!
    a ja zamiast decyzji o podjeciu pracy podjelam decyje o kolejnym dziecku w przyszlym roku - jak sie uda;)
    Pozdrawiam bedzie dobrze - dasz rade!

    OdpowiedzUsuń
  4. taki sliczny ten tort, ze az szkoda go zjadac... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nikt nie powie, że będzie Ci lekko. Ja okropnie tęskniłam za synkiem...A z czasem... sama wiem, ze im mniej masz czasu tym bardziej go szanujesz...Może czasem kosztem odrobiny snu i lekkich worów pod oczami, ale od czego mamy fluidy i kawę ;)
    Ja pracuje 8 godzin, woże i odbieram dziecko ze szkoły, odrabiam z nim lekcje, gotuję obiady, sprzątam, piorę i prasuję, kosze trawnik latem i piele w ogrodzie, kilka razy w tygodniu pocę się na bieżni, uczę sie włoskiego i jeszcze mam czas na bloga :) (Kurde jak ja to robię?!;))
    Nie jest łatwo i jak Młody robi mi pobudke o 6.30, w sobote to mam ochotę go pokroicć na kotlety...ale da się..czasem jeden usmiech dziecka i zapominam, że byłam zmeczona i czegoś mi się nie chciało...A kto mu się ma udać jak nie Tobie?
    A tort...aż brak mi słów taki jest piękny!!!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tort jest absolutnie przecudowny, podziwiam takie cuda niemal z nabożną czcią - sama bym nie potrafiła...

    Pracy gratuluję i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny!
    jestem pod wrażeniem, serio :)

    Powodzenia w nowym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czlowiek to taka bestia, ze nawet dobe potrafi wydluzyc, a zdązy ze wszystkim. Czasem nie dospi, czasem nie doje, czesto ponarzeka, ale dla swoich bliskich zniesie jeszcze wiecej...powodzenia, bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  9. Marudna z Ciebie baba... jest praca źle nie ma pracy źle...ale tort chociaż cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudny tort, imponująca dekoracja

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale piekny!!! Róże mistrzowskie!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje pracy nie ma jak satysfakcja ze znalezionej samodzielnie!

    Tort piękny powinnaś iść tą drogą:)

    OdpowiedzUsuń
  13. po prostu wymiękłam jak zobaczyłam ten torcik ....piękny:) Muszę wykorzystać ten patent z różami gdy będę piekła kolejny tort:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo, bardzo Wam dziękuję, zarówno za gratulacje z powodu pracy jak i za komplementy mojego tortu :)

    Angie, dziękuję, że mi opisałaś swoją sytuację - to mnie będzie mobilizowało!

    Co do marudzenia - nie pisałam, że z pracą źle, po prostu wyraziłam wszytskie obawy, jak się odnajdę w nowej rzeczywistości, a tylko Ci, którzy czytają moje wpisy nieco dlużej wiedzą, że dzięku małej dawce narzekania łatwo się oczyścić i pozytywnie nastawić do nadchodzących zmian!

    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje !! Trzymam kciuki, dasz radę :-) Najważniejsza teraz będzie dla Ciebie logistyka stosowana ;-))
    Twój Rose Cake naprawdę wspaniały :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyglada CUDNIE! to nie ulega watpliwosci! Znalezienia pracy szczerze gratuluje... Jedyny problem to jak czytam przepis to nie moge sie przekonac ... bo jak cos takiego moze smakowac? Zwykle ciasto i do tego masa kremu z ogromna iloscia masla i zoltek. I tak zaczelam sobie zadawac pytanie co jest dla mnie wazniejsze czy wyglad - Piekny u Ciebie czy smak i jakos uzytych produktow? Ciekawa jestem jak smakuje ale skladniki jak i sposob przyrzadzania mnie osobisicie nieco hamuja...

    OdpowiedzUsuń
  17. Est-ouest mozesz mi uwierzyc, ze tort jest bardzo smaczny! To po prostu przepis na cupcakes waniliowe, a masa jest bardzo slodka, ale nie ciezka. Zalezy co kto lubi, ja nie przepadam za nasaczonymi biszkoptami. Nie wiem tylko skad wziely sie te zoltka u Ciebie w komentarzu, w przepisie na ciasto sa 4 jajka, w masie jest tylko maslo i cukier puder. Mozna tez zrobic mase z serka kremowego, zamiast polowy masla dac opakowanie 250g serka philadelphia. Najcenniejsze jest wlasnie gdy cos i ladnie wyglada i dobrze smakuje, sprobuj!

    OdpowiedzUsuń
  18. To jeden z najfajniejszych tortów jaki widziałam i chociaż przyglądam mu się od dłuższej chwili to dalej nie mam pojęcia jak zrobiłaś te róże!
    I trzymam kciuki za połączenie pracy z obowiązkami domowymi, na pewno się uda i na pewno warto inwestować też w siebie i własny rozwój!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale się musiałaś namęczyć przy dekorowaniu! Najważniejsze, że efekt jest piorunujący!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. tylko jedno mogę powiedzieć - szczęka w dół!

    OdpowiedzUsuń
  21. ojej...piękny..tylko co ja mam teraz zrobić ??? Skoro danie miało być w jednym kolorze a róże są białe ?? oj oj oj ... ten środek jest cudny... tylko matko jedyna ale akcje wymyśliłam :P

    No dobrze... przymykam oko... ten niebieski będzie wyjątkowy coś widze... :) Dołączam Tort do Akcji zasługuje na pokazanie szerszemu światu

    OdpowiedzUsuń
  22. jacieżpierdziele!! Śledze Twojego bloga już baaardzo długo,ale widok tego tortu sprawił,że w końcu muszę coś napisać - jesteś genialna!! :) prze-piękny,wygląda jak z najlepszych nowojorskich cukierni,bez kitu. Wiem,że piszę bez ładu i składu,ale jestem pod naprawdę ogromnym wrażeniem. Aż ciężko uwierzyć,że coś takiego stworzył w cudzysłowie amator. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w nowej pracy:)!

    OdpowiedzUsuń
  23. Łał... Gdybym zobaczyła taki na wystawie, to bym kupiła za ostatnie pieniądze :) Pięknie to zrobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  24. Tort jest PRZEPIĘKNY!!! masz zdolności Kobieto:):) może w tym kieronku trzeba było myslec pod kątem pracy?;);)
    gratuluję bardzo:) sama nie jestem jeszcze mamusią, ale nie wyobrażam sobie ogarnięcia sytuacji przed jaką się znalazłaś:) mam nadzieję że dzięki Tobie stanie się to realniejsze:) czekam na wieści i trzymam bardzo mocno kciuki! buziaki
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  25. Desperate dziekuje za odpowiedz i sprobuje bo kusi wygladem... choc to wyzwanie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Małgosiu gratuluje!!! myślę, że słowami innych kobiet, mimo, że często trafnymi, nie możesz się teraz przejmować. Sama sobie wszystko dograsz, poukładasz. Myślę, że są rzeczy, z których trzeba zrezygnować, albo z mniejszą częstotliwością po nie siegać...tylko nie można dać się zwariować i na siłę robić wszystkiego. Bo tak się nie da. A jaką podjelas decyzję w sprawie Wojtusia? p.s. mozesz być ze mnie dumna. wieczory coraz czesciej poswiecam na gotowanie. wczoraj zrobilam Twoje poledwiczki w ziolach. Wyszly wspaniale, a przeciez wiesz jaka ze mnie kulinarna ignorantka:-))))

    OdpowiedzUsuń
  27. Tort cudo, tylko się zastanawiam, czy dekoracja wyjdzie z bitej śmietany z białą czekoladą? A rozumiem sytuację doskonale, obawy i strach (boję się), bo wracam do pracy 19 grudnia i zostawiam prawie 2-letniego syna i 7 miesięczną córę, ale muszę dać radę, bo jak nie ja to Kto:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Dekoracja piękna!! Ja bym tylko niekolorowy w środku zrobiła ale kwestia gustu. Róże jak profesjonalistka!! Rozumiem, że ta nowa praca to w cukierni, bo z takim talentem to nie wyobrażam sobie Ciebie klepiącej cyferek w Excelu.

    Gratuluję posady :) oby dużo radości Ci dawała - wszystko się ułoży.

    OdpowiedzUsuń
  29. ależ piękny! i powiem więcej, 100 razy piękniejszy niż ten różowy, który przywołujesz w poście :D...gratulacje! zdolniacha z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Małgosiu! Od wczoraj zbieram się z napisaniem komentarza, ale chyba wciąż brak mi słów. Napiszę więc najprościej i najdobitniej - Małgosiu, dałaś czadu!!! Kapelusze z głów!
    Tort wygląda przepięknie. Od dawna sobie planuję tort z taką różaną dekoracją i już wiem, że zrobię wkrótce na imieniny kogoś bliskiego!
    Trzymam kciuki za nową pracę i bardzo się cieszę - mam nadzieję, że odzyskasz równowagę i będziesz jeszcze szczęśliwsza!
    Uścisków moc:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem zachwycona....tort jest .....PRZEPIĘKNY!!! nie mogę się napatrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  32. Serdecznie dziękuję za te wszystkie komentarze! Bardzo się cieszę, że z taką pozytywną energią doceniliście moją pracę - bez fałszywej skromności przyznaję, że jestem dumna z tortu i to wyjątkowo przyjemne uczucie dowiedzieć się, że Wam też się tak podobał!

    Aniu, cieszę się, że spróbujesz też taki zrobić, mam nadzieję, że podzielisz się ze mnę efektem końcowym, czekam na jakiś link, zdjęcie, sygnał! Pozdrawiam Cię bardzo ciepło!

    Wszystkim dziękuję i pozdrawiam już grudniowo :)
    do "przeczytania" :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Przepiękny!!! Oniemiałam z wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Trzymam kciuki za elastyczność doby:) Jedno jest pewne pierwszy miesiąc minie w tempie ekspresowym i wywróci życie do góry nogami...ale kobieta spełniona zawodowo i rodzinna to stan bezcenny!!!

    Ciasto prezentuję się rewelacyjnie!!:)

    OdpowiedzUsuń
  35. 8 godzin? Naprawde myslisz, ze w korpo pracuje sie 8 godzin i do widzenia, do jutra? Hahahahaha! Obudz sie kobieto, wiem, ze przychodzisz do nas do pracy, wiedz, ze bedziesz sie musiala MOCNO spreżyc!
    Pozdrawiam i zycze powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przepiękny! Mam nadzieję, że mi się też taki uda!:)

    OdpowiedzUsuń
  37. wielkie gratulacje. Ciężko będzie ogarnąć to wszystko ale dasz radę!! w nas kobietach drzemią niewyobrażalne pokłady energii w takich sytuacjach!! Życzę powodzenia a TORT wygląda wyśmienicie ...

    OdpowiedzUsuń
  38. obłędny jest ten tort, po prostu dzieło sztuki! :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się opinią!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...